wtorek, 17 listopada 2015

Łódź

Dwa tygodnie temu w piątek byłam na wycieczce w Łodzi.  Temat: "Łódź filmowa".  Miało być super a jak zawsze wyszło. Koszty były bardzo wysokie. Nie dość, że płaciliśmy prawie 100 złotych za osobę to nawet nie poszliśmy do teatru na jakąś ciekawą sztukę. I jeszcze trzeba było dopłacić do interesu.  Owszem Muzeum Filmu było ciekawe, a potem było tylko gorzej. Wywieziono nas na jakieś za przeproszeniem zadupie. Dali czas wolny, a przewodniczka poszła w siną dal. Padało, wiało, a schronić się nie było gdzie. Z własnej inicjatywy oglądałam rzeźby znanych pisarzy. Później pojechaliśmy na inną ulicę, gdzie były rzeźby postaci z bajek. Moim zdaniem to był interesujący punkt wycieczki, ponieważ uwielbiam je. Doszłam do wniosku, że Łodzianie dbają o własną kondycję fizyczną. Wszędzie widać oryginalne stojaki na rowery jak i rowerzystów. Na końcu pojechaliśmy do Manufaktury. Doszłam do wniosku, że wycieczka bez wizyty w galerii to dzień stracony. Sklepy drogie, ale wizytę w Smakach Świata zaliczyłam. Oczywiście w środku jest pełno punktów z niezdrowym jedzeniem, dla ludzi odżywiających się zdrowiej wizyta w tym centrum handlowym to droga przez mękę. Z pomocą przyszedł mi North Fish i z przyjemnością zjadłam gotowane ziemniaki, grillowanego łososia i olbrzymią porcję zdrowych warzyw. A czym popiłam? Przepysznym, świeżym sokiem Takie jedzonko to ja rozumiem. Z pewnością wycieczki do Łodzi nie zaliczę do udanych. Sytuację uratował fakt, że jechałam w dobrym towarzystwie, zjadłam smaczny posiłek oraz zobaczyłam w autobusie interesujący film. 

44 komentarze :

  1. Łódź okres świetności ma zdecydowanie za sobą...jadąc z i do Norwegii przejeżdżamy przez to miasto i za każdym razem poraża mnie szarość i mnóstwo opuszczonych budynków...kiedyś pytałam rodowitego Łodzianina co warto zobaczyć w Łodzi...odpowiedział że Manufaktura i ulica Piotrkowska...a no i może jeszcze jakiś kościół...n sorki ale jak ktoś mi się pyta co zobaczyć w Oslo albo Kielcach to nie wymieniam galerii handlowych nawet jeśli byłaby w super hiper zabytkowym budynku. przykro że wycieczka była średnia ale zawsze to jakieś nowe doświadczenie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie byłam w Łodzi :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  3. W Łodzi byłam tylko przejazdem, ale jakoś nigdy mnie nie zachwyciła na tyle żeby chcieć pojechać :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie byłam w Łodzi. Szkoda że przewodnik poszedł w siną dal. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety, Łódź nie zachwyca. Jestem w niej codziennie i dołuje mnie to miasto.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też jestem w Łodzi codziennie, jednak w codziennym ferworze skupiam się na życiu, a nie na miejscu w którym żyję czy nieefektownym otoczeniu. To my określamy jaki jest nasz świat i nie decyduje o tym zewnętrzna, nie da się ukryć, szarość tylko to, jak my go postrzegamy. A podobne wpadki z wycieczkami miałam z Wrocławiem i Krakowem, chociaż byłam tam wielokrotnie i bardzo lubię te miasta. Wszystko jeszcze przed Tobą. Po prostu zawsze miej przy sobie uśmiech i fajnych ludzi!

    OdpowiedzUsuń
  7. W Łodzi byłam tylko raz na dosłownie na chwilę coś załatwić, więc za bardzo się nie rozejrzałam, ale jakoś nic mnie tam szczególnie nie urzekło :/

    OdpowiedzUsuń
  8. To faktycznie organizatorzy się nie popisali w związku z tą wycieczką... A przecież Łódź żyje filmem. Nigdy w tym mieście nie byłam i chociaż nie wydaje mi się zbyt atrakcyjne turystycznie, może warto je odwiedzić chociażby dla tego muzeum :)
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że wycieczka się nie udała :-(
    Ja byłam w Łodzi kilka lat temu Ale już niewiele z tego pamiętam

    OdpowiedzUsuń
  10. byłam w Łodzi kilka razy (mieszkała tam przez jakiś czas bardzo bliska mi osoba). byłam nawet na otwarciu Manufaktury. a wycieczka faktycznie trochę za droga według mnie (rozumiem, że za przejazd autobusem trzeba było płacić oddzielnie?) i faktycznie w Łodzi nie ma za bardzo czego oglądać

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetne zdjęcia, nigdy nie byłam w Łodzi, szkoda ze wycieczka nie udana ;/

    OdpowiedzUsuń
  12. Trzeba potrafić dostrzec uroki Łodzi, ja bardzo lubię to miasto i dobrze mi się kojarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. O miś uszatek! Nigdy nie byłyśmy w Łodzi ale mamy nadzieję, że to tylko kwestia czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam North Fish, zawsze tam muszę zajrzeć gdy jestem w Krakowie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Szkoda, że uważasz wycieczkę za tak nieudaną, bo pamiętam jeszcze, jak w kilku postach wstecz bardzo się na nią cieszyłaś. Może kiedyś zwiedzenie Łodzi na własną rękę okazałoby się ciekawsze? Wydaje mi się, że taki kilkudniowy pobyt w niej mógłby być znacznie ciekawszy, choć to niestety również wiąże się z pewnymi kosztami.

    OdpowiedzUsuń
  16. Wnioskuję że była to wycieczka szkolna. Ich program często bywa niedopracowany. Może to dlatego, że organizatorzy lub nauczyciele nie chcą nadawać zbyt dużego tempa a stawiają też na integracje uczniów. A co do kwoty, nauczyłam się tego, że gdy dostaje program wycieczki sprawdzam w internecie ile np kosztują wejściówki do miejsc których odwiedzenie jest zaplanowane, sprawdzam też ile kosztowałby bilet na pociąg umożliwiający dostanie się w to miejsce. Wtedy podejmuję decyzje czy chcę jechać.

    Zapraszam do mnie: http://stayinggoold.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Sama z chęcią zobaczyłabym rzeźby postaci z bajek ;D Ale rzeczywiście jak pogoda nie dopisała to kiepsko :(.
    dziewczynawrozowychokularach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Szkoda, że tak wyszło ;* też byłam ostatnio w Łodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja jeszcze nie byłam w Łodzi :<
    Mam nadzieję, że szybko to nadrobię.
    Nominowałam Cię do Liebster Blog Award, jeśli masz ochotę wziąć udział tu znajdziesz moje pytania:
    http://beauty-walk.blogspot.com/2015/11/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  20. Faktem jest, że tam byłaś i coś zobaczyłaś:) zawsze to jakieś nowe doświadczenie :) Ja jedynie przejeżdżałam przez Łódź :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, podróże kształtują nawet te nieudane, bo wyciągasz z nich wnioski co mogło być lepiej. Ja pozdrawiam z Poznania.

      Usuń
  21. Nigdy nie byłam w Łodzi, ale jakoś specjalnie nie mam "pociągu" do tego miasta. Choć może w przyszłości odwiedzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Chociaż dobrze, że miałaś wspaniałe towarzystwo i zjadłaś pyszne rzeczy :) Może kiedyś uda Ci się zwiedzić Łódź prywatnie, tam gdzie chcesz :) Ja w tym mieście byłam tylko raz, zwiedzałam muzeum, na miejscu którego kiedyś było więzienie. Było to wiele lat temu i nie pamiętam historii, ale wiem, że zrobiło na mnie wrażenie :) Ale za to nie zobaczyłam Manufaktury!

    OdpowiedzUsuń
  23. Jadąc do Wrocławia przejeżdżałam przez Łódź i nie odniosłam dobrego wrażenia oglądając widoczki tego miasta.
    Szkoda, że wycieczka się nie do końca udała i właśnie dlatego ja lubię sama sobie takie wycieczki organizować, sama wybierać atrakcje i czas na nie poświęcony :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja tez nie mam ciekawych wspomnień z Lodzi.. No ale - kolejne miasto na mapie zaliczone, myślę, że warto widzieć co u nas...

    OdpowiedzUsuń
  25. Łódź jeszcze mam w planach... Ps. Ja preferuję wyjazdy tylko z Mężem, wtedy udają się w 100% :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Wycieczki są super, dawno na żadnej nie byłam

    OdpowiedzUsuń
  27. Szkoda, że wycieczka nie była udana, ale może kolejne będą ciekawsze. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. Szkoda, że wycieczka nie była udana, ale może kolejne będą ciekawsze. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  29. ...a ja nigdy w Łodzi nie byłam...chciałabym się kiedyś przekonać na własnej skórze jaka ona jest :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Eh, czasami tak bywa, że mimo dobrych chęci plany nie (do końca) wychodzą. Ważne, ze chociaż coś zwiedziłaś. :)
    North Fish ma nie dobre burgery z paluszkami z mintaja, nie polecam. Ceny też nie są za ładna, zazwyczaj, ale wybór nie zły. Ja bym pewnie zjadła coś mnie zdrowego. :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie zazdroszczę słabych doświadczeń, mam nadzieję, że się nie zraziłaś przez słabą organizację. Obiad w Nort Fish brzmi genialnie, aż zazdroszczę. ;D I chętnie skoczyłabym do tego muzeum filmowego.

    OdpowiedzUsuń
  32. Szkoda, że wycieczka się nie udała.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  33. Moja Czytelniczko, Twoja czytelniczka zaprasza Cie na konkurs! :)

    OdpowiedzUsuń
  34. To co opisujesz brzmi ciekawie, szkoda że wycieczka ci się nie podobała

    OdpowiedzUsuń
  35. Rzadko znajduję się kogoś kto motywuję i trenuję! :)
    Oby kolejna była lepsza! ;)

    Zapraszam; http://tiger-life-fit.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  36. Może następnym razem wycieczka się uda ;) nie zrażaj się.

    OdpowiedzUsuń
  37. Dobrze, że jeszcze istnieją autobusy z filmowym wyposarzeniem :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Po 2 latach mieszkania w Łodzi jestem mocno zrażona do tego miasta i na razie omijam szerokim łukiem. Niemniej jednak pod kątem kulturalnym i artystycznym Łódź jest wspaniała także mimo organizacji na kiepskim poziomie, bardzo zazdroszczę wycieczki i wiedzy wyniesionej z muzeum. :-*

    OdpowiedzUsuń
  39. Galeria jak galeria, każdy znajdzie tam coś dla siebie, tylko nie pasuje mi do tematu wycieczki :-)

    OdpowiedzUsuń
  40. Nie ma to jak bezsensu wydać pieniądze :/ Ja nigdy nie byłam w Łodzi, ale nawet jakoś nie ciągnie mnie tam specjalnie. Wiem tylko, że jest tam Manufaktura - ale chyba galeria, jak galeria ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Szkoda że nie była to udana wycieczka :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Jeśli spodobal Ci sie moj blog to dodaj go do obserwowanych. Pozdrawiam, FitHealthyLife

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka